Fake news
Wczoraj trafiłam na kilka fake news'ów informujących o przestawieniu w miniony weekend zegarków... I to w nocy z wczoraj na dziś, czyli z niedzieli na poniedziałek. Po komentarzach można było się zorientować, że wielu ludzi w to uwierzyło. Aż przecierałam oczy ze zdumienia jak łatwo kogoś nabrać. Dorośli ludzie a nie wiedzą, że czas przestawiamy z soboty na niedzielę i że jesienią robimy to w ostatni weekend października. No dobra, niektórzy są roztrzepani i mogą "się pogubić". Ale w takiej sytuacji, wiedząc, że mają problem z ogarnięciem tego typu rzeczy, powinni mieć nawyk weryfikowania przeczytanych niusów, zwłaszcza tych publikowanych na FB. Ostatecznie to nie to samo co artykuł prasowy.
Nie dziwię się już więc temu, że ludzie są tak podatni na informacje usłyszane w takcie kampanii wyborczych, od znajomych czy "ekspertów", którzy nie mają ani wiedzy nabytej na uczelniach, ani doświadczenia zawodowego w jakiejś tam dziedzinie, ale wypowiadają się na jej temat. Może to kwestia edukacji. Kiedyś dzieciom kazano pisać referaty, chodzić do czytelni, szukać argumentów za i przeciw. Teraz nauka polega nie na poznawaniu różnych stanowisk, żeby wyrobić sobie własne zdanie, ale na zakuwaniu. A efekt - fake newsy mają się dobrze. Tragedioza.
No to zakończę posta informacją, że mamy dziś wyjątkowo piękną, słoneczną i bezwietrzną pogodę. Może ktoś uwierzy... Nawet wstawię "właśnie zrobione zdjęcie" ;)


Komentarze
Prześlij komentarz