Luty

Zaczął się luty i zrobiło się jakoś tak bardziej ponuro. Raz, że nie ma śniegu, a szarzyzna jesienno - zimowa jest strasznie monotonna, a dwa - że w weekend rozebraliśmy choinkę i pochowaliśmy wszystkie dekoracje świąteczne, a trochę tego było, bo i reniferki i bałwanki i bombki i łańcuchy i szyszki i lampki i dzwoneczki porozstawiane i pozawieszane w całym domu. Do tego jeszcze obrusy, poszewki na poduszeczki i narzuty świąteczne czas było zmienić na "zwyczajne", bo dekoracje wiosenne jeszcze muszą poczekać, choć skusiłam się na kupno tulipanów. A co, niech trochę świeżych kolorów będzie. Niestety dom przez to stracił ten milutki, świąteczny klimacik. Ale cóż zrobić, czas płynie. Już w najbliższy czwartek będziemy się objadać pączkami, faworkami czy czym tam kto lubi. A za tydzień koniec karnawału. Pocieszające jest jednak to, że dzień, mimo iż zwykle ponury i pochmurny, jednak zaczął się wyraźnie wydłużać :)


Koniec roku i początek następnego, to czas różnych podsumowań. Podsumowali więc nas za prąd i wodę ;) Chciałam więc obalić mit, że zmywarka to oszczędność. Kupiliśmy zmywarkę na początku lutego zeszłego roku, więc mam piękne porównanie zużycia tych dwóch mediów. Otóż, było to nasze jedyne tego typu urządzenie kupione w zeszłym roku. A zatem poza zmywarką zużycie wody i prądu powinno być porównywalne. Rachunek za prąd wzrósł nam o 30 zł miesięcznie, a za wodę o 4 złote. Tego, że wzrośnie za prąd się spodziewałam, bo jednak urządzenie jest włączane raz dziennie na eko program trwający jak by nie było 1,5 godziny. Spodziewałam się jednak, że za wodę rachunek o porównywalną kwotę spadnie, tym bardziej, że nigdy nie zmywałam w sposób ekonomiczny, bo mnie to wkurzało, a więc odkręcałam wodę (sporym strumieniem, bo inaczej piec gazowy się nie zapala) i myłam sobie naczynie po naczyniu. A tu proszę i tak zużycie wzrosło... Nie, żebym żałowała zakupu, bo jak by nie patrzeć spora oszczędność czasu i rąk, ale na pewno nie jest to wyjście ekonomiczne, więc zakup się nie zwróci w oszczędnościach.


Przy ostatnich mrozach stwierdziliśmy, że w jednym pokoju jest zimniej niż w innych przy takim samym ustawieniu pokrętłem na kaloryferze. Tak sobie myślę, żeby zamontować czujnik temperatury w każdym pokoju i połączyć to z termostatami i piecem. Ponoć jest to wykonalne i umożliwia utrzymanie takiej samej temperatury w każdym pomieszczeniu. Podobno nasza elewacja została źle wykonana i są w niej jakieś mostki termiczne... Cokolwiek to jest, myślę, że niełatwo to naprawić.

Komentarze

Popularne posty