Ech, te zakupy

Wczoraj wybrałam się po zapas prowiantu i "chemii". To taki mój zwyczaj, że raz w miesiącu robię większe zakupy i uzupełniam zapasy, zgodnie z listą zapotrzebowania wiszącą na lodówce :) Co prawda wydaję z tej okazji sporo kasy, ale przynajmniej wiem, że wszystko mam w domu i w czasie gotowania, pieczenia czy prania nie spotka mnie sytuacja, że czegoś tam nie mam i muszę: albo biegnąć do sklepu, albo prosić się sąsiadek (które najwyraźniej zwyczaju samowystarczalności nie mają, bo często przychodzą pożyczać różne rzeczy). Tym razem też wybrałam się na comiesięczne opróżnianie portfela w zamian za pół bagażnika różności i przechodząc przez pasaż zorientowałam się, że już się zaczęły letnie wyprzedaże :) Kiedyś zawsze były w lipcu. Co więcej, dotychczas żyłam w przekonaniu, że tak stanowią jakieś tam przepisy, dlatego zawsze pod koniec czerwca robiłam przegląd dotychczasowej garderoby, pozbywając się rzeczy nienoszonych na rzecz Czerwonego Krzyża, żeby zrobić miejsce na nowe ciuchy, po które wybierałam się na początku lipca. Ostatecznie człowiek musi mieć jakieś stałe rytuały ;) choćby tak sporadyczne. Zwłaszcza przed urlopem. To zresztą jeden z niewielu okresów, kiedy poświęcam więcej czasu na zakupy odzieży (poza końcem zimy/początkiem wiosny, kiedy to mam ochotę zrzuć ciężkie ciuchy i zawsze coś tam nowego sobie sprawię), bo po prostu nie znoszę przymiarek w przymierzalniach, tego rozbierania się, wpychania w ciuchy, uświadamiania w których miejscach jest zdecydowanie za dużo centymetrów i że pewne rzeczy może i wyglądają fajnie, ale na nastolatkach i można sobie wyznawać zasadę i pocieszać się, że ma się tyle lat na ile się czuje, ale jednak ubieranie się w ciuchy "młodzieżowe", kiedy nie jest się nastolatką, a zwłaszcza wtedy, gdy powinno się zgubić kilka kilogramów, po prostu wygląda żałośnie. I nie jest to tylko kwestia braku klasy, ale tak po prostu pokazywania, że żyje się złudzeniami. Tak myślę i dlatego nie znoszę kupowania ciuchów, a gdy już robię wyjątki, to kupuję ich więcej, znowu na zapas :) Chyba chomik ze mnie.

Komentarze

Popularne posty