Hipoteka odwrócona i dożywocie

Ostatnio rząd, po raz kolejny zajął się projektem ustawy o hipotece odwróconej. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Życzyć zarówno rządowi jak i osobom chętnym do skorzystania z tej możliwości wypada, żeby prace posuwały się bardziej energicznie. I wyprzedzając wszelkie dyskusje na temat zbędności tego rozwiązania informuję, że funkcjonuje ono sobie spokojnie w cywilizowanej części świata, w której emeryt sam może dysponować wypracowanym majątkiem, nie przejmując się roszczeniami potomków, że coś im się należy. Bo każdemu należy się to co sam wypracuje. Z drugiej strony mamy niemałą ilość emerytów, którzy nie mają komu zostawić swojego majątku, a przydałby im się dodatek do emerytury, który czasem może przekroczyć jej wartość. Dlatego, że zdarza się nierzadko, że emeryci posiadają np. całkiem spore mieszkanie w centrum miasta, w jakiejś kamienicy, którego wartość – zarówno z uwagi na metraż jak i lokalizację jest znaczna. Tak czy inaczej jestem „za”, i oczekuję od państwa tylko racjonalnego uregulowania tej instytucji z zapewnieniem mieszkania emerytom do końca życia i nienaruszalności w tym czasie tego mieszkania oraz określenia przyzwoitej wysokości świadczenia, chociaż to zapewne tak jak i przy kredytach będzie zależało od udzielającego.


Przy okazji poruszany jest ostatnio temat dożywocia, które obecnie funkcjonuje w naszym prawie. Nie mam tu na myśli kary określonej w kodeksie karnym lecz prawo do dożywotniego utrzymania określone w kodeksie cywilnym, który mówi: „jeżeli w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązał się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie (umowa o dożywocie), powinien on, w braku odmiennej umowy, przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym” (art. 908 par. 1 KC). Niestety instytucja ta jest stosunkowo rzadko wykorzystywana w rzeczywistości. Starsi ludzie wolą spisywać testamenty i liczyć na bezumowną opiekę rodziny za życia albo robić darowizny za życia, nie zawierając w umowie zapisu o dożywocie i w zależności od rodziny różnie na tym wychodzą.


Na marginesie, słyszałam ostatnio wypowiedzi, jak ustrzec się przed kupnem mieszkania w którym mieszka dożywotnik. Ekspert stwierdził, że należy sprawdzić księgę wieczystą i że z tej księgi na pewno będzie wynikało że nabycie nieruchomości przez sprzedającego nastąpiło w związku z zawarciem umowy dożywocia. Ekspert nie wziął tylko pod uwagę, że praktyka jest taka, że właśnie rzadko są zawierane umowy o dożywocie (o takiej nazwie). Bardzo często nazwą umowy jest „umowa darowizny” (i na te należy zwrócić uwagę czy nie są powiązane z dożywociem), w których jednym z punktów jest ustanowienie dożywocia, które wcale nie musi być wpisane do księgi wieczystej, a i tak przysługuje dożywotnikowi. Poza tym ustawa mówi o przeniesieniu własności nieruchomości, więc dożywotnik może przenieść własność jakiegoś gruntu w zamian za możliwość zamieszkania w domu osoby, na którą przeniósł tę własność i już tego nie zobaczymy w księdze wieczystej tego domu. Co do zasady należy więc uważać.

Komentarze

Popularne posty