Spełnione życzenie
W końcu spełniło się moje życzenie, marzenie, o którym pisałam w poprzednim poście, tzn. w końcu wyszło słońce i świeci dziś ambitnie cały dzień :) Potomek zamiast odrabiać lekcje, pobiegł pograć w piłkę. A niech gra. Co będę dziecku żałować? Tym bardziej, że nie wiadomo jak długo potrwa ta pogodowa idylla... Trzeba będzie jego rower wyciągnąć... Zawsze to szybciej do szkoły się dostanie.
Ja za to mam nowe perfumy, które jak zwykle przyszły szybciutko :)

Komentarze
Prześlij komentarz