Rzetelność dziennikarska?
Kilka dni temu, a może nawet kilkanaście (któż by to liczył), trafiłam na stronie onetu na wywiad z Moniką Borys, prywatnie byłą macochą (co za okropne słowo) Natalii Kukulskiej. Wywiad jak to wywiad, pytania i odpowiedzi, udzielane z punktu widzenia p. Borys. Jakiś czas później "wyciąg" z wywiadu pojawił się na pudelku, na którego też czasem zaglądam. Może "wyciąg" to nie jest dobre słowo, bo ani źródła nie podali (z tego co pamiętam) ani nie zacytowali pytań czy odpowiedzi, tylko jednostronnie i wybiórczo potraktowali niektóre wypowiedzi jako nierzetelne, kłamliwe. Dla kogoś kto czytał wcześniej całość, było to jak przejrzenie się w krzywym zwierciadle, w dodatku połamanym, bo odniesiono się tylko co do niewielkiego fragmentu. Nie wiem kto ma rację w tym rodzinnym sporze, ale tak to już zwykle bywa, że prawda leży pośrodku... Po co więc oczerniać i naskakiwać na kobietę, która z tzw. "szołbiznesem" (bo w polskim wydaniu tylko tak to można pisać), nie ma od wielu lat nic wspólnego. Plotkarskość w pełnym tego słowa znaczeniu. I żenujące komentarze, których autorzy "płyną z prądem" pudelkowych ocen.

Komentarze
Prześlij komentarz