Uważajcie na drogach

To, że pada śnieg i wszystkie samochody jeżdżą wolno nie oznacza, że jesteśmy bezpieczni. Poszłam dziś z młodym na sanki. Przechodziliśmy przez małe skrzyżowanie osiedlowych ulic z ograniczeniem do 30km/h i dzisiejszą prędkością 20km/h, a tu kilka metrów przed nami łup. PAN (co warte podkreślenia:) ) wyjechał z podporządkowanej wprost pod drugi samochód i nie chodzi o to, że przed wjazdem się nie rozejrzał, ale nawet będąc na skrzyżowaniu nie popatrzył w żadną stronę. Oczywiście do chwili, gdy oberwał w drzwi. Jak widać, to że osiedle jest spokojne i rzadko jeżdżą po nim samochody, nie oznacza, że nie można na kogoś wpaść. To jeden z licznych przypadków "przyciągania się" ciał. Nie dorównuje wjechaniu w drzewo na pustyni, ale może być przestrogą, że za kierownicą trzeba cały czas uważać.


A wróciwszy z sanek w stanie kompletnie przemoczonym, szybko się przebraliśmy i zaserwowaliśmy sobie rozgrzewającą herbatkę z pomarańczą, goździkami, cynamonem i miodem, a do tej herbatki pieczone jabłka. Później wyciągnęliśmy kołdry puchowe i włączyliśmy sobie "Epokę lodowcową", a co, tak żeby być w temacie :) Fajnie tak się pośmiać razem z "Maluchem". Niedługo pewnie nie będzie chciał się tak integrować...


Ciekawe jak długo potrwa taka zima.

Komentarze

Popularne posty